glany blog

Twój nowy blog

30

5 komentarzy

Ludzie, jestem.

Zostałam upośledzona uczuciowo. Piotrek odszedł, zostawił pustkę i to, że nie mogę znów się w kimś zatracić. A to mi cholernie przeszkadza. Wszystko traktuję już przedmiotowo. Było już dwóch po drodze. Nie wyszło. Kurwa, nie wyszło.

Ale nie jest źle, przecież wiem, że i tak kochasz mnie. Wszak i ja kocham Ciebie i tak.

Dupa, dupa, dupa. Miesiąc temu z Merlina dotarła nowa płytka HappySadu i tak tylko siedzę i nucę 30 raz. No i Łydkę, ale do niej mam skojarzenia, że tak powiem, erotyczne :]

A pozatym to tylko Armia Zbawienia Cool Kids of Death i Pidżama. Nie pytajcie dlaczego. Moim błedem jest, że poprzez jednego z „byłych niedoszłych” wpadłam po uszy w Pidżamę.

Gorący apel do narodu! Jeżeli ktoś posiada MP3′ kę „Nikt tak pięknie nie mówił, że się boi miłości” to niech wysyła zdołowanemu dziecku na maila (december@vp.pl) …


I tak mnie naszło, że… Łukaszowi, Jackowi i Mariuszowi – znaczycie dla mnie wiele i chcę dla was wszystkiego co najlepsze.
Czyli nie mnie.

Bądźie z nimi szczęśliwi. Kochajcie je tak jak one kochają WAS.

A ja sobie stanę z boku i będę mieć nadzieję, że wszystko się ułoży.
Bo ułoży się, prawda?

Przepraszam za niedorzeczność. Za dużo myśli na sekundę.
Za dużo psztykającego „Jacek jest dostępny„.

Oto armia zbawienia, która wyszła z podziemia,
lecz natychmiast kazano jej wrócić.
Nasza armia jest mała, jej językiem jest hałas – dżwięk, którego nie można zanucić.

Głupia sprawa, niech mnie ktoś kocha.

29

5 komentarzy

Jaa żyję!
Przepraszam za nieobecność. Ona jeszcze potrwa. Gość z kawiarenkiz którj ciągnę internet jest w ciupie.Alternatyw nie ma, nie dam się zaciągnąć w sidła neostrady!

Skończyło się.
Tak ogólnie. Zostałam znów saaamaaa. Piotrek odszedł na rzecz „nowych kolegów”.
Dużo się działo, cholera. DUŻO.

„A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam i ociekać szczęściem, miało być sto lat sto lat.”

I jeszcze coś do mężczyzny, który zmienił moje życie. Mężczyzny, którego nigdy więcej już nie spodkam. Tego, który zniknął wsiadając do pociągu.


Wrócę, obiecuję. Tylko tak teraz wyszło nieciekawie.

Kocham Cię…

?
Nie ma kogo.

28

22 komentarzy
Świat wypadł mi z moich rąk
Jakoś tak nie jest mi nawet żal

Super, zajefajna, kul, dżezii impresska. Wiecie jaka? Kaczyński był u mnie w mieście. Stałam sobie z 5m od niego i tak patrząc na jego mordę już przeczuwałam najgorsze. Nie, nie mam tu na myśli tego, że ta mina została pokazana na całą Polskę, niee.. Może zobrazuję to mówiąc, że nasza polonistka jak zwykl straciła 20 minut lekcji na gadanie, że reforma to du.. i tym razem jeszcze napomknęła o prezydencie. Te wybory mnie doprowadziły do rozstrojenia nerwowego. Nie dość, że moja kampania (głosuj na Tuska) nic nie dała, nie dość, że chyba jako jedyna na podkarpaciu oddałam głos na Donalda to jeszcze przerżnęłam z kretesem. Patrząc na wyniki sondażu mojej mamie wyrwało się: „kurwa mać”, a ja krzyknęłam tylko: „ja pierdolę” i poszłam się topić w wannie. Nie pytajcie, czy wróciłam.

Natchnęła mnie ta jesień do zniżenia sie poniżej linii uśmiechu. Mam tu na myśli jesienny dół. Nawet nie wiem z czego. Ot tak, po prostu. Wybory, sprawdzian z matmy, zdawka jutro przed komisją (eee..) i Bóg wie, co jeszcze. Spoglądam na życie i nie widzę nic podniecającego. Dezodorant z moich płuc już powoli się wydostaje. Proszę bez głupich komentarzy, ja się po prostu źle czuję.. Nie chce mi się uczyć na ten egzamin, nie chce mi się uczyć na historię, nie chce mi się siedzieć tu i pisać.. Tak, zapomniałam o tym blogu. Dlatego mnie nie było. Było dziesiątki tysięcy ważnych dla mnie spraw, ale nie umiałam niczego ubrać w słowa. Znowu wychodzi dziwacznie. Może to przez nieywspanie, a może przez zapach zupy pieczarkowej rozchodzącej się po mieszkaniu. Czy ja wiem..

Nauczyłam się robić nowe danie. Zapiekankę serową z makaronem. Bardzo dobre, bardzo sycące i baardzo kaloryczne. Ku czci nowych spodni. Na gwoździu poszły stare. Nienawidzę kupować spodni.. Na samą myśl o tym rodzą się w mej głowie przekleństwa tak soczyste jak to jabłko, co lezy przedemną. I wogóle wszystko straciło sens, bo nowe glany kosztują 175zł. Równie dobrze mogłabym kupić coś o połowę tańszego.. Nie. Taki sentyment. Takie ładne glany. Nawet metalem nie jestem. I nie chcę być, bo mi się źle kojarzy. Dziwne takie odczucia mam względem różnych rzeczy. Sennie mi..

Jeśli muszę i wybrać będę mógł jak odejść
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć przy tobie

Jeśli kiedyś wybrać będę mógł jak to zrobić
To przecież dobrze, dobrze o tym wiem
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie na krześle, nie we śnie
Nie w spokoju i nie w dzień
Nie chcę łatwo, nie za sto lat
Chciałbym umrzeć z miłości

Nie bez bólu i nie w domu
Nie chcę szybko i nie chcę młodo
Nie szczęśliwie i wśród bliskich
Chciałbym umrzeć z miłości

Tak dobrze nam się układa. Czemu się nie cieszę?

27

10 komentarzy

Interpretację mojego snu zostawię niepełną. Po prostu osoby zakochane, myślące o „mrocznym przedmiocie pożądania” często mają tego typu sny. I nie będę siedzieć i płakać, że to był tylko sen. Nie tym razem.

Byliśmy na wycieczce (Julin 05). Nie mam się do czego przyczepić, tylko do tego, że numer 469 (alias: Piotrek) w końcówce nas zostawił na rzecz Janka i siatkówki. Spędziłam mile czas spacerując z Blondynem i Skrzatem po lesie, fotografując wychodki i obgadując Pączkę. Wycieczki naprawdę zbliżają ludzi! W październiku będą aż trzy dni na cieszenie się sobą :| ;) Czemu powstało poprzednie zdanie? Bo o milimetr już jest bliżej do 469. Już się daje łapać za nos (dosłownie). Już jest lepiej, już wszyscy dookoła to odczuwają. Ja to widzę, on to widzi. Czemu żadne z nas nie ma odwagi? Nie dociekam już, bo zawsze jak za głęboko pomyślę to nie wychodzi na dobre i kończy się maratonem wyciskaczy łez, smutnych piosenek i tonami słodyczy. Bo tak naprawdę nie umiem nad sobą panować. Nie mam bezwzględnej kontroli nad uczuciami, jaką posiadają niektórzy. Właśnie mam jej zdecydowanie za mało. Wciąż jestem opieprzana, bo nie trzymam nerwów na wodzy. Bo nie umiem trzymać języka za zębami, bo nie umiem siedzieć cicho, kiedy ktoś po mnie jeździ. A wszyscy każą stulić mordę. Nie bronić się.

Za późno, lalala. Za późno.

Kolanko do kolanka, łydeczka do łydeczki. Ramionko do ramionka, twarzyczka do twarzyczki. Rączka na rączkę, ciepło do ciepła. I jest dobrze :)

26

9 komentarzy

Ząbek – najlepszy (?) przyjaciel dziewczyny, którą od czasu do czasu mogę nazywać moją najlepszą przyjaciółką (Skrzatka). Dzisiaj ją wystawił. Pamiętacie „przyjaciółkę” na niby? Zdrada. Najnormalniejsza zdrada. Stoję obok.
Kto jako pierwszy pojawił się przy boku Skrzatki? Janko. Wkurzający, mały Janko. Ten, którego panicznie boi się (?) Piotrek. Takie sytuacje pokazują, kto jest naprawdę przyjacielem. Janka czasami mogłabym rozstrzelac bez skrupułów, ale dzisiaj mnie ruszył ;) Faceci sa dziwni. Naprawdę. Na tyle dziwni, żebym mogła utrzymywać z Nimi jak najlepsze stosunki. Lubię to. Po prostu. Lepiej mi z chłopakami niż dziewczynami.
A Blondyn… Blondyn podrywacz jeden. Już następna za Nim biega :) A my wciąż razem, na tyle razem ile mogą być jako tako przyjaciele. Śmiać mi się chce już od tygodnia. Taki mam humor.

I dostałam ciućka od Piotrka ;)

25

14 komentarzy

Mała schizofrenia mnie dopadła. Wszedzie widzę zagrożenie. Podobno zazdrość oznacza, że się kocha. Ale nie aż taka chorobliwa zazdrość.
Jest taka piosenka mojego ostatnio przodującego zespołu: Mr. Brightside (The Killers). No i ona mi ładnie oddaje wszystko. Nie dość, że jestem zazdrosna o przyjaciela (nie wiem w jaki sposób) to jeszcze o Piotrka i szlag mnie trafia. Codziennie czuć. Intensywnie. I płytko zarazem.

Blondyn miał przyjść mnie odwiedzić. Ale niech nie przychodzi. Dzisiaj nikogo mi nie potrzeba.

onaismok0cv.th.jpg
^Chcecie, to popatrzcie. Art wykonany przezemnie.^

24

9 komentarzy

Najpierw 5 razy koniec świata.
Ostatnio wątek jest niezwykle dramatyczny. Kocham jego. On umiera.
A przyznać trzeba, że nigdy nie spotkałam go na jawie.
Co oznaczają takie sny?
..

23

14 komentarzy

Nie rozmawiałam z nikim z moich znajomych przez ok. półtorej tygodnia. Oczywiście rzuciło się to na moją psychikę i troszkę (?) mi odwaliło.
Wlazłam na czworakach pod telewizor, zmierzałam w kierunku przymkniętych drzwiczek do wielgachnej szafy. Wsadziłam swoją wielką głowę do środka
- Okruszon, a ty tu co?
Kot ziewnął i spojrzał na mnie z wyrzutem.
- A co mi tam. – Wtoczyłam górną część ciała do szafy (nogi się nie zmieściły). Kot oparł łebek na mojej ręce i zasnął mrucząc jakąś swoją wyjątkowo głośną mruczankę, a ja leżałam wtulona w jego futerko doputy dopuki nie zaczęłam smarkać od kurzu.

To trzeba koniecznie powtórzyć :)

22

14 komentarzy

Dla jakże odstającej od „normalnego” społeczeństwa – mnie, nie ma nic trudnego. Np. mogę przez cały dzień bać się wziąść komórki do łapy, żeby nie zobaczyć: Nowa Wiadomość Od: Piotrek. Mogę chodzić w ów dzień ubrana całkiem nieskładnie, mrucząc pod nosem: co mi do głowy strzeliło? Mogę wymyślać najczarniejsze scenariusze i jadąc rowerem wjechać w trzech chłopaków nadających się na potencjalnych partnerów.
Mogę, mogę, wszystko mogę!
A potem już tylko okazuje się, że nie taki diabeł straszny jak go malują ;)

I strzelić hasło: tęsknię za Nim, wziąść w łapę „Komputer Świat” i iść na obiad.

21

10 komentarzy

Tak sobie nagle przypomniałam, że jest cicho.
Już wszystko w normie.
Red Hot Chili Peppers w głośnikach (?), zimno, deszcz. Nawet nie szumi. Takie to pezpłciowe. Uwielbiam rano leżeć i słuchać deszczu. Dziś nie wypaliło.
Obudziłam się ze snu, w którym szłam za rękę z brunetem w okluarach (mniam!) nieznanego pochodzenia.
RHCP – Californication

Ja (10:54)
wiesz co dziś jest?
Marek (10:54)
nie
Ja (10:55)
rocznica narodzin następcy hitlera i józefa stalina
Marek (10:55)
Władki (nasza wychowawczyni dop. ja)
Ja (10:55)
nie
Ja (10:56)
Piotrek ma urodziny

Wszystkigo najlepszego kochanie…
Znów o mnie zapomniałeś.


  • RSS